Archive for the ‘Archiwa z Historycznych Wypowiedzi’ Category

LESZNO – Radny na gazie

Monday, April 16th, 2007

Policja zatrzymała radnego Stefana G. Nietrzeźwy mężczyzna kierował samochodem.
Znany w Lesznie radny natknął się na policyjny patrol wczesnym rankiem w sobotę na drodze prowadzącej z Boszkowa. Prawdopodobnie wracał ze szkolenia, które w tej letniskowej miejscowości zorganizowała Rada Miejska. Policjanci zatrzymali volkswagena golfa i poprosili, aby kierowca poddał się badaniu na obecność alkoholu w organizmie. W wydychanym powietrzu było 1,5 promila. Funkcjonariusze zatrzymali prawo jazdy i dowód rejestracyjny, a radny trafił na komendę.
Stefan G. może stracić mandat radnego.

Więcej w dzisiejszym wydaniu Głosu Wielkopolskiego lub www.prasa24.pl

Autor artykułu: KS

FOTOGRAFIA – Kobieta w teatralnych kostiumach

Monday, April 16th, 2007

Interesującą wystawą barwnych fotogramów Krzysztofa Pawelca można się zachwycać w Art Galerii Performance Cafe w piwnicy Domu Kultury w Rawiczu. Zdjęcia prezentują kobiece akty utrzymane w renesansowych strojach i scenerii. – Lubię inscenizować zachowanie swoich modelek. Tym razem ubrałem je w kostiumy z filmu „Królowa Bona” – przekazuje Krzysztof Pawelec, współtwórca Stowarzyszenia Sił Twórczych „Wataha” przy Klubie Bogart w Gomunicach koło Radomska. Wystawa to kolejna oferta artystyczna, jaką dla rawiczan przygotowało tamtejsze Stowarzyszenie Animatorów Kultury „Akimra”.

Autor artykułu: STK

ADMINISTRACJA – Samorządowe rankingi jak listy przebojów

Monday, April 16th, 2007

Liczba inwestycji, wykorzystywanie unijnych dotacji, dochód w przeliczeniu na jednego mieszkańca, wysokość zaciągniętych kredytów i pożyczek, a nawet dostępność usług przez Internet – to tylko wybrane kryteria licznych samorządowych rankingów, jakie organizują związki i stowarzyszenia.

Miasta i gminy walczą o jak najlepsze wyniki, niczym popularne piosenki na listach przebojów.
W kwietniu swoje nagrody za rok 2006 wręczył Związek Powiatów Polskich. To jeden z tych rankingów, który wśród samorządowców cieszy się sporą popularnością.

Kapituła oceniała między innymi zakres przeprowadzonych inwestycji, termomodernizację obiektów publicznych, działania proekologiczne oraz poziom wykorzystania funduszy unijnych. Samorządy rywalizowały w trzech kategoriach: najlepszy powiat, najlepsza gmina i najlepsze miasto na prawach powiatu. W każdej z tych kategorii nominowano 15 samorządów. Najlepiej wiedzie się naszym powiatom. Aż 5 z 31 wielkopolskich samorządów zostało wyróżnionych (gostyński, poznański, ostrowski, średzki, nowotomyski), choć żaden nie znalazł się w pierwszej piątce.
– Do konkursu zgłosiło się około dwa tysiące samorządów. To świadczy o tym, że samorządy chcą się porównywać między sobą. Dla niektórych to jest doping do lepszej pracy. I to jest największy sukces – podkreśla Rudolf Borusiewicz, sekretarz generalny Związku Powiatów Polskich.

Więcej w dzisiejszym wydaniu Głosu Wielkopolskiego lub www.prasa24.pl

Autor artykułu: Tomasz Cylka

JAROSŁAWIEC – Zabił i uciekł

Monday, April 16th, 2007

Dwie osoby zginęły na miejscu, trzy odniosły obrażenia – to bilans tragicznego wypadku do jakiego doszło w sobotę, około godziny 18 na drodze ze Środy Wlkp. do Swarzędza. Sprawca wypadku zbiegł z miejsca zdarzenia. Po kilku godzinach poszukiwań został zatrzymany przez policję.

Był słoneczny wieczór, dobra widoczność na drodze. Z niewyjaśnionych przyczyn, kierujący nissanem patrol, opuszczając drogę podporządkowaną od strony Jarosławca, wjechał wprost na nadjeżdżającego z kierunku Swarzędza opla kadetta. Jego kierowca i pasażerowie nie mieli żadnych szans.
W wyniku zderzenia śmierć na miejscu poniosło dwóch mężczyzn – kierujący oplem, 34-letni mieszkaniec Boguszynka (gmina Nowe Miasto nad Wartą) oraz siedzący za nim pasażer, 43- letni mieszkaniec tej samej miejscowości. Trzech pozostałych pasażerów tego samochodu (w tym dwóch w stanie ciężkim) przetransportowano do szpitali w Poznaniu i Środzie Wlkp.

Więcej w dzisiejszym wydaniu Głosu Wielkopolskiego lub www.prasa24.pl

Autor artykułu: KACH

POZNAŃ – Czego NIK(t) nie znalazł w Naszym Domu

Monday, April 16th, 2007

Dzięki dociekliwości „Głosu Wielkopolskiego” wyszło na jaw, że w Towarzystwie Budownictwa Społecznego Nasz Dom brakuje istotnych dokumentów finansowych z początkowych lat istnienia spółki: 2000-2001. Kontrolerzy z poznańskiej delegatury NIK nie zbadali, co działo się wtedy w tym podlegającym wpływom polityków PiS TBS-ie (przewodniczącym Rady Nadzorczej był wtedy Jan Filip Libicki), chociaż wiadomo było o licznych nieprawidłowościach.

Rewizja kontrolowana

O nadużyciach w poznańskich TBS-ach było głośno przed kilkoma laty. Potwierdziła je kontrola komisji rewizyjnej Rady Miasta oraz Najwyższej Izby Kontroli. Najwięcej zastrzeżeń było do Poznańskiego TBS i TBS Nasz Dom, którego gorącym orędownikiem powstania byli Jacek Tomczak oraz Artur Różański – wtedy radni PiS. W umowie tej spółki podpisanej w imieniu miasta przez Przemysława Smulskiego (PiS) i Macieja Frankiewicza znalazło się kuriozalne zastrzeżenie, że zmiany Rady Nadzorczej wymagają zgody wszystkich wspólników. Tym samym władze Poznania, mając ponad 99 procent udziałów w spółce, nie miały możliwości skutecznie sprawować nadzoru. Symboliczni udziałowcy, związani z PiS posiadali większość w radzie nadzorczej. To miało zagwarantować nienaruszalność politycznej kontroli nad spółką.

– Mam wrażenie, że w pierwszym okresie funkcjonowania TBS Nasz Dom wyparowało z tej spółki około 2 milionów złotych – mówił nam w 2005 roku Tomasz Górski (ówczesny radny PiS i członek komisji rewizyjnej). W oficjalnych działaniach nie był już tak zdecydowany, a rezultaty pracy komisji nie przyniosły spodziewanych rezultatów.

Osoby związane z pierwszym kierownictwem Naszego Domu miały wpływ na kontrolę podjętą przez radnych miejskich. Artur Różański, jako szef komisji mieszkaniowej Rady Miasta Poznania wnioskował w czerwcu 2002 roku, by nie kontrolować jedynie Naszego Domu, lecz wszystkie TBS-y. Jego pomysł popierał Jacek Tomczak, szef klubu radnych PiS. Obaj politycy byli wtedy udziałowcami spółki Poznań 3D powiązanej personalnie z TBS-em PiS-u. Dzięki objęciu kontrolą innych towarzystw nieprawidłowości związane z Naszym Domem utonęły wśród licznych innych.

Rozmywanie kontroli

Kontrolą poznańskich TBS-ów zajęła się także NIK. Stało się to dopiero ponad rok po ujawnieniu przez prasę nieprawidłowości. Ogłoszone w połowie 2006 roku ostateczne wyniki kontroli okazały się zaskakująco pozytywne.

– Brak nadzoru był oczywisty i ewidentny. Na dodatek ten stan trwał kilka lat i nie sposób racjonalnie tego wytłumaczyć – mówi Hubert Świątkowski (radny PO, w poprzedniej kadencji wiceprzewodniczący komisji rewizyjnej). – Ktoś powinien chyba za to odpowiedzieć. Przecież tylko w 2005 roku miasto musiało dopłacić kilkanaście milionów złotych, żeby spłacić długi tych spółek.
Trudno nie zadać pytania – dlaczego NIK kontrolowała Nasz Dom tylko za okres 2002-2004? Powstał on w 2000 roku. Największe nieprawidłowości w jego funkcjonowaniu – co było podnoszone publicznie – miały miejsce na początku jego działalności. Dotarliśmy do listu, z jakim 15 marca 2004 posłanka PiS, Małgorzata Stryjska zwróciła się do prezesa NIK, wnioskując o kontrolę w TBS Nasz Dom. Informując o uzasadnionych podejrzeniach, parlamentarzystka wnioskowała o przeprowadzenie kompleksowej kontroli działalności spółki. Z jakiego zatem powodu NIK nie sprawdziła, co działo się w Naszym Domu w latach 2000-2001?

Czy wpływ na zawężony zakres kontroli mógł mieć fakt, że prowadziła ją poznańska delegatura NIK, której wicedyrektorem był w tym czasie Tadeusz Dziuba? Łączą go bliskie związki z politykami związanymi z Naszym Domem. Pracujący w nim Artur Różański był pełnomocnikiem wyborczym Dziuby, gdy ubiegał się on w 2001 o mandat posła z listy PiS. Firma Różańskiego i Jacka Tomczaka (wspomniany Poznań 3D) prowadziła kampanię wyborczą wicedyrektora NIK (informowaliśmy o tym w artykule „Układ wyborczy”).

– Postępowaliśmy zgodnie z przepisami. Zakres i plan kontroli poznańskich towarzystw budownictwa został ustalony w naszej delegaturze, a zatwierdził go prezes NIK. Wybraliśmy akurat lata 2002-2004, bo uznaliśmy, że są one reprezentatywne do sprawdzenia ich funkcjonowania – twierdzi Jan Kołtun, dyrektor delegatury NIK w Poznaniu.
Pominięcie przez kontrolerów NIK lat 2000-2001 pozwoliło nie ujawniać odpowiedzialności za nieprawidłowości niektórych polityków oraz totalnego bałaganu w dokumentacji spółki. Uniknięto także ustalenia, jaką rolę odgrywało biuro znanego w Poznaniu tajnego współpracownika Służby Bezpieczeństwa, TW „Ryszarda”, który obsługiwał w tym samym czasie księgowość Naszego Domu i Poznań 3D.

Księgowość widmo

Postanowiliśmy sprawdzić finanse Naszego Domu z okresu, który pominęła NIK. Na początku listopada ubr. zwróciliśmy się do rzecznika prezydenta Poznania o wgląd w dokumentację TBS Nasz Dom. Zaznaczaliśmy, że zależy nam na szybkim rozpatrzeniu naszej prośby. Ta po kilku dniach została przekazana do spółki, z którą później musieliśmy toczyć wielomiesięczny bój o udostępnienie informacji publicznej. Zostaliśmy zmuszeni do skorzystania z renomowanej kancelarii prawnej, która pomagała nam przygotowywać liczne pisma. Otrzymywaliśmy na nie mniej lub bardziej pokrętne odpowiedzi lub niepełne informacje.
Nie ma się jednak czemu dziwić. W firmie panował bowiem taki bałagan, że tylko dzięki naszemu uporowi udało się stwierdzić, że w TBS Nasz Dom brakuje dokumentacji księgowej za trzy lata obrotowe! Obecny prezes spółki, Karol Cyrulik nie był w stanie powiedzieć, gdzie są te dokumenty. Nie jest wykluczone, że nigdy ich w spółce nie było. Po kilku miesiącach poszukiwań „odnaleziono” twardy dysk, na którym istnieją jakieś zapisy księgowe. Dotyczą one jednak tylko 2002 roku. Nadal nie ma ksiąg za lata 2000-2001, co jest poważnym przestępstwem karno-skarbowym. Wówczas księgowość w firmie prowadziło biuro rachunkowe TW „Ryszarda”. Ale i on nie może odtworzyć dokumentacji, bo ponoć… zabrał ją Urząd Kontroli Skarbowej.
Rezultaty naszych działań w pewnym momencie otrzeźwiły Urząd Miasta, który na bieżąco był informowany o utrudnieniach stosowanych przez prezesa Cyrulika. Beata Kocięcia, dyrektor Biura Nadzoru Właścicielskiego spowodowała, że Rada Nadzorcza spółki wszczęła kontrolę, by zapoznać się ze skalą nieprawidłowości. Tymczasem jej członkowie powoływani są właśnie po to, by pełnić funkcje kontrolne w firmie. Jaki to był nadzór, skoro przez całe lata (aż do naszej interwencji) nawet nie stwierdzono braku najważniejszych dokumentów finansowych!

Towarzystwa partyjne

TBS-y z udziałem miasta Poznania miały swój polityczny rodowód (po dwie spółki kontrolowała prawica i lewica, a jedna przypadła PO i byłej UW). O tych politycznych przechowalniach stało się głośno w całej Polsce, gdy w październiku 2003 roku ujawniliśmy, że władze Poznania spisały umowy spółek w taki sposób, że nie mogły nad nimi sprawować nadzoru. Symboliczni udziałowcy, związani z partiami politycznymi posiadali większość w radach nadzorczych i decydowali o składach zarządów.

Kontrola korygowana

Raport z kontroli był kilka razy poprawiany na korzyść jednostek kontrolowanych. Ostateczna jego wersja pojawiła się dopiero w sierpniu ubiegłego roku. Wynika z niej, że NIK pozytywnie oceniła działalność tego towarzystwa, choć Nasz Dom dopiero po czterech latach oddał pierwsze mieszkania (opóźnienia spowodowały, że spółka utraciła prawo umorzenia 10 procent kosztów przedsięwzięcia finansowanego przy udziale pieniędzy z Krajowego Funduszu Mieszkaniowego), zaś ich jakość pozostawia do dziś wiele do życzenia. NIK wskazała jednak, że na zaledwie kilku zatrudnionych aż sześciu zajmowało kierownicze stanowiska z wynagrodzeniami, które sięgały 6200 złotych. W kontrolowanym okresie na osoby te spółka wydała dodatkowo ponad 100.000 złotych (zwrot kosztów telefonicznych i ryczałty za używanie prywatnych samochodów).

Autor artykułu: Krzysztof M. Kaźmierczak, Piotr Talaga

MPK – Rowerem z wypożyczalni do kampusu na Morasku

Sunday, April 15th, 2007

Jutro wznawia działalność wypożyczalnia rowerów przy pętli Poznańskiego Szybkiego Tramwaju na osiedlu Jana III Sobieskiego. Miejskiego Przedsiębiorstwo Komunikacyjne postanowiło kontynuować akcję po zimie, ponieważ pilotażowy program wypożyczania rowerów cieszył się dużym zainteresowaniem.

Obiekt miał być zamknięty na zimę na początku listopada – jednak ze względu na duże zainteresowanie wypożyczaniem rowerów, czas pracy wydłużono o kolejny miesiąc.
– Wypożyczalnia będzie działała na takich samych zasadach, jak jesienią – zapewnia Tomasz Łapszewicz z Działu Infrastruktury i Organizacji Ruchu MPK w Poznaniu. – Aby wypożyczyć rower będzie trzeba podpisać z nami umowę i posiadać ważną KOMkartę imienną.
Rowery wypożyczane są na pętli PST bez dodatkowych opłat. W zeszłym roku umowę z MPK podpisało ponad 300 osób. Z rowerów korzystają najczęściej studenci, którzy dojeżdżają do kampusu UAM na Morasku.

Autor artykułu: KAEF

KOLEJ – Gość zza morza

Sunday, April 15th, 2007

Z okazji 100-lecia parowozowni w Wolsztynie przyjechał parowóz z Anglii.

Przypłynęła do Polski aż z Wielkiej Brytanii, a w niedzielę odwiedziła Poznań. To pierwsze takie wydarzenie w Europie od czasów wojny. “Ona”, czyli parowóz, który w niedzielę, kilka minut po 15 wjechał na poznańskie tory.

– Nie ma imienia, tylko numer: 5521, ale traktujemy ją, jak kobietę. Nikt nie mówi “parowóz”, tylko “ona”. Nie wyobrażamy sobie, by mogło być inaczej – mówi Bill Parker, właściciel angielskiego parowozu, który na co dzień w Anglii prowadzi firmę, zajmującą się naprawą starych pojazdów dla muzeów i kolekcjonerów.
Lokomotywa przypłynęła statkiem na obchody stulecia parowozowni w Wolsztynie, jedynej czynnej parowozowni w Europie (odbędą się one 28 kwietnia). Ma ponad 11 metrów długości, blisko 4 metry wysokości oraz 2,6 metra szerokości. Może rozwinąć prędkość do 80 kilometrów na godzinę.
Zbudowano ją w 1927 roku. Model pochodzi z 1906 roku, jest więc o rok starszy od wolsztyńskiej parowozowni. Bill Parker znalazł swoje cudo na złomowisku w 1980 roku. Kupił je i przez 27 lat pracował, by przywrócić mu blask. W drodze z Gdyni, gdzie zjechał na ląd, do Poznania parowóz zużył 3,5 tony węgla i 7 metrów sześciennych wody. To niespotykane w Europie wydarzenie.

Więcej na ten temat w jutrzejszym wydaniu Głosu Wielkopolskiego.

Autor artykułu: Anna Kosek

POLITECHNIKA – Walczące roboty

Sunday, April 15th, 2007

W sobotę ponad tysiąc osób wzięło udział w Festiwalu Robotów CybAirBot 2007 oraz IV Zawodach Sumo Robotów. Imprezę zorganizowała Politechnika Poznańska.

Podczas festiwalu zaprezentowało się wiele firm i instytucji powiązanych z robotyką mówi Michał Petrel, jeden z organizatorów imprezy. Można się było zapoznać z ich działalnością, a także zdobyć staż w którejś z firm.
Główną atrakcją festiwalu były Zawody Sumo, w których uczestniczyły 34 zespoły z całej Polski.

Swój udział zapowiedziały także zagraniczne grupy, choćby z Egiptu twierdzi Maciej Sołtysik, główny organizator festiwalu. Niestety zawodnicy mieli problemy z dotarciem do Poznania.
Roboty zostały zaprogramowane wcześniej, walki odbywały się więc bez udziału człowieka. Właściciele najlepszych zawodników otrzymali talony na zakup części mechanicznych (o łącznej wartości 10.000 złotych).

Autor artykułu: KAEF

RAJD – Z Wrześni do Gniezna

Sunday, April 15th, 2007

1. Rajd Pieszy im. Powstańców Wielkopolskich odbędzie się w dniach 19-20 maja na trasie z Wrześni do Gniezna (nocleg w szkole w Czerniejecie).
Jak informuje Kamila Wietrzykowska z Urzędu Miejskiego w Gnieźnie, uczestnicy mają do pokonania w sumie ok. 45 km. Podczas rajdu zaś odbędą się konkursy z zakresu wiedzy o Powstaniu Wielkopolskim, a zgłoszenia przyjmowane są w Wielkopolskim Urzędzie Wojewódzkim do końca kwietnia.
Rajd organizują: Wojewoda Wielkopolski, Wielkopolskie Kuratorium Oświaty, Prezydent Miasta Gniezna, Starosta Wrzesiński, Burmistrz Miasta i Gminy Czerniejewo, Nadleśnictwo Czerniejewo, Nadleśnictwo Gniezno oraz Stowarzyszenie Pokolenie 21.

Autor artykułu: KP

GNIEZNO – Komunikacja dłużej

Saturday, April 14th, 2007

Od 16 kwietnia Wydział Komunikacji i Dróg Starostwa Powiatowego w Gnieźnie będzie przyjmował petentów dłużej niż do tej pory. Jak informuje Ewa Michalak ze Starostwa, mieszkańcy powiatu będą mogli załatwiać formalności już od godz. 7.30, a nie jak to było do tej pory od godz. 8.00. Będą również obsługiwani dłużej – w poniedziałki do godz. 17.00, a w pozostałe dni do godz. 15.00.

Autor artykułu: KP